Paweł Skraba
polska-francja_male-139
Paweł Skraba
Awans mimo porażki. Holandia – Polska 25:24
Polscy piłkarze ręczni przegrali w Sittard z Holandią 25:24 w meczu eliminacyjnym do mistrzostw świata. Mimo tego, to biało-czerwoni pojadą w styczniu do Francji, gdyż w pierwszym spotkaniu podopieczni Tałanta Dujszebajewa wygrali 27:21.
Dyscyplinę wspiera:
Karol Żebrowski
16 Czerwiec, 2016 14:51

Do gry z „Oranje” nasza kadra przystępowała w osłabionym zestawieniu, o czym pisaliśmy tutaj. Mimo tego, to ciągle Polacy wydawali się być faworytem do zwycięstwa, a w efekcie wywalczenia kwalifikacji na mistrzostwa.

Na początku spotkania obie ekipy nie mogły zakończyć swoich akcji bramką. Jako pierwszy niemoc przełamał Przemysław Krajewski. Holendrzy odpowiedzieć potrafili dopiero w 11 minucie, gdy wynik brzmiał 0:3. Przy stanie 2:4 chwile przestoju złapali podopieczni Dujszebajewa. Skrzętnie wykorzystali to Holendrzy, rzucając trzy bramki z rzędu, co dało im pierwsze prowadzenie w spotkaniu (5:4).

Biało-czerwoni nie dali jednak odskoczyć rywalom i najpierw doprowadzili do remisu, a później zbudowali minimalną przewagę. Podczas przerwy na tablicy widniał wynik 10:13 dla Polski.

Po zmianie stron przebieg spotkania nie uległ zmianie. Polacy zyskiwali coraz większą przewagę. Na niecałe piętnaście minut przed końcem spotkania, nasi szczypiorniści mieli sześć bramek przewagi (14:20) i wydawało się, że nic nie stanie na przeszkodzie, aby z Sittard wyjechać jako zdecydowany zwycięzca dwumeczu.

Wtedy do gry powoli zaczęli wracać Holendrzy, którzy szybko zniwelowali dużą przewagę dzięki konsekwentnej grze w obronie i skutecznym atakom. Na dziewięć minut przed końcem spotkania wszystko rozpoczynało się od nowa (21:21). „Pomarańczowi” grali jak w transie i dodatkowo uzyskali dwubramkowe prowadzenie. Oznaczało to, że na dziewięć bramek Holendrów potrafiliśmy odpowiedzieć tylko jedną. Złą passe przerwał Adam Wiśniewski, ale momentalnie odpowiedział Van Schie. Gospodarze utrzymywali dwubramkową przewagę, ale nie potrafili jej powiększyć, zaś Polacy wrócili do swojej normalnej gry i mecz toczył się „bramka za bramkę”. Ostateczny wynik ustalił Kamil Syprzak, a Holandia pokonała Polskę 25:24.