Fot. FB.
iwona matkowska
Fot. FB.
Bez polskich klasyków na zapaśniczych matach w Rio de Janeiro
Zapaśnicza reprezentacja Polski na zbliżających się igrzyskach będzie liczyć siedem osób (trzech mężczyzn i cztery kobiety). Jednak wszyscy to specjaliści od stylu wolnego, kwalifikacji nie wywalczył nikt ze stylu klasycznego. Taka sytuacja zdarzy się po raz pierwszy od 1956 roku.
Tomasz Kawczyński
21 Czerwiec, 2016 23:30

 

W stylu klasycznym w całej historii „Biało-czerwoni” wywalczyli 17 medali olimpijskich, w tym pięć złotych. Starsi kibice pamiętają triumf Kazimierza Lipienia z Montrealu, a nieco młodsi wygraną Andrzeja Wrońskiego w Seulu, a potem fantastyczny weekend polskich zapasów w Atlancie i zwycięstwa Wrońskiego, Wolnego i Zawadzkiego. W Londynie po 16 latach klasycy wrócili na pudło za sprawą brązu Damiana Janikowskiego. W Rio dorobku nie powiększą.

Lepiej przedstawia się sytuacja w stylu wolnym. Tu nastąpił progres w porównaniu z rokiem 2012. Wówczas wysłaliśmy tylko dwie zawodniczki, teraz pojedzie siódemka w składzie Iwona Matkowska, Katarzyna Krawczyk, Monika Michalik, Agnieszka Wieszczek-Kordus oraz Zbigniew Baranowski, Radosław Baran i Robert Baran.

Wszystkie kwalifikacje nasi zapaśnicy wywalczyli dopiero wiosną w europejskim turnieju w serbskim Zrenjaninie oraz światowych w Ułan Bator i Stambule. Wcześniej „Biało-czerwoni” musieli przełknąć gorycz porażki na mistrzostwach świata w Las Vegas.

Z wrześniowego czempionatu globu na igrzyska awansowała najlepsza szóstka w każdej kategorii. Do USA pojechało 17 Polaków, ale żaden nie osiągnął satysfakcjonującego wyniku. Najbliżej byli Janikowski, Magomedmurad Gadżiew, Krystian Brzozowski oraz Daria Osocka. Cała czwórka przegrała jednak decydujące starcia w repasażach. W swojej drugiej walce z zawodami pożegnali się inni polscy faworyci, Wieszczek-Kordus i Matkowska.

Po nieudanym starcie za oceanem nastąpiła zmiana na stanowisku trenera kadry klasyków. W miejsce Ryszard Wolnego przyszedł Andrzej Maksymiuk. Promyczkiem nadziei na lepsze starty w roku olimpijskim były wywalczone w październiku medale Janikowskiego i Łukasza Banka w silnie obsadzonych Światowych Igrzyskach Wojskowych.

By lepiej przygotować się do turniejów kwalifikacyjnych, część zawodników nie pojechała na marcowe ME do Rygi. „Biało-czerwoni” na Łotwie zdobyli pięć medali, a Gadżijew został mistrzem Europy jako pierwszy wolniak od 2000 roku.

Drugi etap kwalifikacji odbył się w Zrenjaninie. Z europejskiego turnieju awans wywalczyli finaliści. W stylu wolnym sukces odnieśli Gadżijew, Radosław Baran oraz Krawczyk i Wieszczek-Kordus. W półfinale poległ inny wolniak Radosław Marcinkiewicz, a także klasyk Dawid Kareciński. Fatalnie spisał się Janikowski, który już w pierwszej walce musiał uznać wyższość rywala.

13 osób po kilku dniach pojechało do Mongolii, by walczyć o kolejne miejsca na igrzyskach. Kobiety musiały dojść do finału, a mężczyźni być w najlepszej trójce. Ta sztuka udała się jedynie  Baranowskiemu i Robertowi Baranowi. Nasi specjaliści w stylu klasycznym nie doszli nawet do półfinałów. Znów na całej linii zawiódł Janikowski. Wśród pań decydującą walkę przegrała Anna Łukasiak.

Ostatnia szansa na wyjazd do Rio to II światowy turniej kwalifikacyjny w Stambule. Tu znów trzeba było być w najlepszej dwójce. Awans wywalczyły Matkowski i Michalik. Bliski kwalifikacji był Krystian Brzozowski, czwarty zawodnik IO w Atenach. Po raz kolejny nie spisali się klasycy.

Na początku maja nasza kadra została uszczuplona o jedno nazwisko. Światowa federacja poinformowała o wykryciu meldonium w organizmie Magomedmurada Gadżijewa. Zawodnik został złapany na dopingu podczas europejskiego turnieju kwalifikacyjnego.

Podsumowując, reprezentanci Polski mieli aż cztery szanse dostania się na turniej olimpijski. W stylu wolnym nasza kadra prezentuje się całkiem okazale, natomiast fatalnie przedstawia się sytuacja wśród klasyków. Zawiódł szczególnie Damian Janikowski, o którym po porażce mówiło się w kontekście przenosin do MMA. Sam zawodnik nadal podjął ostatecznej decyzji.

Przygotowujący się do IO wolniacy mieli ostatnio możliwość sprawdzenia sił w 25. Memoriale Wacława Ziółkowskiego. Wygrał tylko Gadżijew, który nie jest jeszcze ostatecznie zawieszony, gdyż PZZ odwołał się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu. Na podium stanęli jeszcze Zbigniew Baranowski i Radosław Baran.

Wydaje się, że w Rio możemu liczyć przede wszystkim na nasze panie. Wieszczek-Kordus to medalistka z Pekinu, mistrzyniami Europy były w przeszłości Michalik i Matkowska. W dobrej formie powinny walczyć o poprawienie naszego dorobku medalowego, może nawet spróbują wskoczyć na najwyższy stopień podium.

Na koniec warto wspomnieć, że poza sportowcami, na zapaśniczych matach Polskę reprezentować będzie jeszcze dwóch sędziów – Karol Łebkowski i nasz dwukrotny mistrz Andrzej Wroński.