Włodarczyk kibicom polskiego sportu przedstawiać nie trzeba. Mistrzyni świata z Berlinu z 2009 roku i z Pekinu w 2015, srebrna z Moskwy w 2013. Trzykrotna złota medalistka mistrzostw Europy, z ostatnim tytułem z tego roku z Amsterdamu. Z najwyższego stopnia podium tej imprezy zawodniczka nie zeszła od 2012 roku, a dwa lata wcześniej zdobyła na niej brąz. Do tego dochodzi srebro sprzed czterech lat z Londynu i chęć dołączenia najważniejszego krążka do kolekcji.
W Rio Włodarczyk nie walczy tylko o złoty medal. Jej celem jest także pobicie rekordu świata, który należy do niej samej. Ustanowiła go rok temu, 1 sierpnia, na Memoriale Kamili Skolimowskiej. Rzuciła wtedy młot na niewiarygodną odległość 81,08. Na tegorocznych listach Włodarczyk zajmuje pierwsze miejsce z wynikiem 80,26. Trudno szukać tam innych kandydatek do złota, skoro do niej należy dziewięć kolejnych najlepszych wyników z tego roku.
Lekkoatletka walczy nie z innymi zawodniczkami, ale z własnymi rekordami. Wydaje się, że w tym konkursie szybko postawi kropkę nad „i”, ucieknie rywalkom na odległość, które te nie będą w stanie osiągnąć, a potem w kolejnych próbach będzie mogła powalczyć o przypieczętowanie złota, rekordem świata. Niespodzianek w sporcie nie brakuje, ale tu trudno wyobrazić sobie inny scenariusz. A może przy okazji Włodarczyk natchnie do dobrych wyników Joannę Fiodorow? Zobaczymy. Początek o 15:40.
Nasz typ na dziś – złoty medal Anity Włodarczyk