FOT. ADAM JASTRZEBOWSKI / NEWSPIX.PL
31.05.2014, Poznan Tor Regatowy Malta , , Sporty wodne , kajakarstwo , Mistrzostwa Polski w kajakarstwie 2014  , N Z  Marta Walczykiewicz  , FOT. ADAM JASTRZEBOWSKI / NEWSPIX.PL
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
FOT. ADAM JASTRZEBOWSKI / NEWSPIX.PL
Bohaterka dnia: Marta Walczykiewicz
Pięć medali, z czego dwa złote, nie zaspokoiły jeszcze apetytów polskich kibiców. We wtorek ta kolekcja powinna się powiększyć. Największe szanse na sprawienie radości biało-czerwonym fanom mają kajakarki, a nasza redakcja stawia konkretnie - złoto dla Marty Walczykiewicz!
Karol Żebrowski
16 Sierpień, 2016 14:07

Marta Walczykiewicz urodziła się 1 sierpnia 1987 roku w Kaliszu. To właśnie w Uczniowskim Klubie Sportowym Jedynka Kalisz rozpoczęła się przygoda Marty ze sportami wodnymi. Później przyszedł czas na Kaliskie Towarzystwo Wioślarskie, których barwy reprezentuje do dziś. Nie była to jednak zawsze „miłość usłana różami”.

Pod koniec 2015 roku Walczykiewicz nie została zaproszona na klubowe uroczyste zakończenie sezonu. Upust swoim emocjom dała na profilu facebook`owym.

– Przykro mi że moje wyniki nie są dostatecznie dobre dla mojego klubu i nie zasługują na to żeby je w jakikolwiek sposób docenić – pisała Marta. Ostatecznie konflikt został zażegnany, choć rysa na stosunkach klub – zawodniczka, na pewno pozostała.

Nie wiadomo do końca dlaczego klub postąpił w taki sposób, ale wyniki o których wspomniała Walczykiewicz na pewno zasługują na uwagę. Marta to złota medalistka mistrzostw świata (K1 4x200m, Moskwa 2014), triumfatorka mistrzostw Europy (K1 200m, Montemor-o-velho 2013) czy też zwyciężczyni Igrzysk Europejskich w Baku (K1 200m, 2015).

W dorobku Marty brakuje tylko jednego krążka – olimpijskiego. Szansa była na to już cztery lata temu podczas Igrzysk w Londynie. Niestety, wraz z koleżankami Walczykiewicz zajęła w finale czwarte miejsce, a w sprincie uplasowała się na piątej pozycji, mimo iż do połowy dystansu była na prowadzeniu.

Wynik z poprzedniej najważniejszej imprezy czterolecia był dla Marty sporym niedosytem. Teraz ma się to zmienić.

– W Londynie przegrałam nie tylko z pogodą, ale też sama z sobą. Nie wytrzymałam presji, którą wywierali na mnie wszyscy, ja sama pewnie zresztą też. Wydaje mi się, że teraz dojrzałam do tego startu. Mimo, że najmłodsza już nie jestem. (śmiech). Lepiej późno, niż wcale. Bo jeśli teraz nie zdobędę medalu, to kiedy? – mówiła w rozmowie z Expressem Ilustrowanym.

Po poniedziałkowych eliminacjach nadzieje są spore. Marta zwyciężyła drugi bieg, a dodatkowo uzyskała najlepszy czas wśród wszystkich zawodniczek. Teraz czas na potwierdzenie formy w finale. Jej najgroźniejszymi rywalkami będą Nowozelandka Lisa Carrington, która broni złota wywalczonego w Londynie, a także młoda Francuzka Sarah Guyot. My jednak wierzymy w siłę biało-czerwonej i liczymy, że we wtorkowe południe po raz trzeci usłyszymy z Rio Mazurka Dąbrowskiego.

Nasz typ na dziś – złoto Marty Walczykiewicz