Fot. pzpn.pl
pilkanozna
Fot. pzpn.pl
Czekając na następców „Orłów Górskiego”
Kiedy w 1992 roku reprezentacja Polski w piłkę nożną zdobywała na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie srebrny medal, nikt nie przypuszczał, że na kolejny... Właśnie. Na kolejny medal, czy występ? W obu przypadkach czekamy już dwadzieścia cztery lata.
Karol Żebrowski
25 Kwiecień, 2016 18:27
W kategoriach: Piłka nożna Publicystyka

Reprezentacja Polski po raz pierwszy wzięła udział w Igrzyskach Olimpijskich, które odbywały się w Paryżu w roku 1924. Turniej był wtedy rozgrywany systemem pucharowym. Niestety, nasza kadra odpadła już w pierwszej rundzie po sromotnej porażce 0:5 z Węgrami.

Zdecydowanie z lepszej strony Biało-Czerwoni pokazali się podczas rywalizacji w Berlinie w roku 1936. Tam ponownie los skrzyżował nas z reprezentacją Węgier, ale tym razem to my byliśmy górą wygrywając 3:0. W ćwierćfinale Polacy pokonali Wielką Brytanię 5:4, co dało im przepustkę do najlepszej czwórki turnieju. 11 sierpnia 1936 roku nasza kadra zmierzyła się z Austrią. Niestety, mecz zakończył się porażką Polaków 1:3. Co ciekawe, Austriacy awansowali do półfinału w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. Po przegranym meczu 2:4 z Peru złożyli oni protest, z powodu wtargnięcia na boisko, po ostatnim gwizdku, uradowanych kibiców kraju z Ameryki Południowej, a ten został rozpatrzony pozytywnie i nakazano powtórzyć spotkanie. Peruwiańczycy jednak na boisko ponownie nie wyszli.

Nasza kadra miała szansę wywalczyć pierwszy krążek olimpijski w piłce nożnej w meczu o trzecie miejsce przeciwko reprezentacji Norwegii. Do przerwy na tablicy wyników widniał wynik 2:2. Decydujący cios należał jednak do zawodników ze Skandynawii, którzy na sześć minut przed końcem spotkania zdobyli trzecią bramkę i to do nich trafiły brązowe medale.

Po drugiej wojnie światowej nasza piłkarska reprezentacja pojawiła się w Helsinkach w roku 1952. W rundzie wstępnej Polacy zwyciężyli 2:1 z Francją, niestety w kolejnym meczu przegrali 0:2 z Danią i musieli się pożegnać z marzeniami o medalach. Warto dodać, że w biało-czerwonych barwach na IO grał wtedy Gerard Cieślik – legendarny zawodnik Ruchu Chorzów i jeden z najlepszych zawodników w historii polskiej piłki nożnej.

W roku 1960 w Rzymie po raz pierwszy reprezentacje piłkarskie podzielono na cztery grupy, po cztery drużyny w każdej, czyli wprowadzono system, który obowiązuje do dnia dzisiejszego. Polacy trafili do grupy z Danią, Argentyną oraz Tunezją. Mimo zdecydowanego zwycięstwa 6:1 w pierwszym meczu przeciwko Tunezji, Polacy przegrali kolejne dwa spotkania (1:2 z Danią i 0:2 z Argentyną) i po raz kolejny marzenia o olimpijskim medalu musiały zostać odłożone na później. Marzenia, które spełniły się w roku 1972.

Na IO w Monachium drużyna Kazimierza Górskiego trafiła do grupy z Kolumbią, Ghaną i NRD. Z pierwszymi dwoma drużynami Biało-Czerwoni nie mieli problemu odprawiając je kolejno 5:1 i 4:0. Prawdziwym sprawdzianem miało być spotkanie z NRD. Wyszedł on bardzo pozytywnie, ponieważ Polacy zwyciężyli 2:1 po bramkach Jerzego Gorgonia. W drugiej rundzie turnieju Polacy trafili do grupy z Danią, ZSRR oraz Marokiem. Aby zagrać o medal trzeba było zakończyć grupowe zmagania na co najmniej drugiej pozycji. Polscy piłkarze pokazali klasę. Najpierw zremisowali 1:1 z wymagającą Danią, a później zwyciężyli 2:1 z ZSRR i 5:1 z Marokiem co dało im awans do wielkiego finału Igrzysk Olimpijskich.

Tam czekała na nich świetna reprezentacja Węgier, na czele z legendarnym Antalem Dunaiem, który cztery lata wcześniej na IO w Meksyku doprowadził swoją reprezentację do złotego medalu. 10 września 1972 roku o godzinie 20:15 rozpoczęło się jedno z najważniejszych spotkań w historii polskiej piłki nożnej. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla Węgier po golu Béla Váradi z 42 minuty, jednak tuż po przerwie do wyrównania doprowadził Kazimierz Deyna. Ten sam piłkarz, w 68. minucie, zdobył kolejną bramkę i wyprowadził naszą kadrę na prowadzenie, którego nie oddaliśmy już do końca spotkania. Polacy zdobyli złote medale.

Złota era naszej piłki trwała. Cztery lata później Polacy ponownie zagrali w finale Igrzysk Olimpijskich, tym razem ulegając w finale 1:3 NRD. W międzyczasie nasi piłkarze zdobyli srebrne medale na Mistrzostwach Świata w RFN w roku 1974 (w rzeczywistości zajęli oni 3. miejsce, lecz przyznawano wtedy cztery komplety medali: złote, srebrne pozłacane, srebrne i brązowe).

Na kolejny występ naszej kadry podczas IO musieliśmy czekać aż do roku 1992. Podopieczni trenera Janusza Wójcika pokazali się ze znakomitej strony i powtórzyli wyczyn swoich starszych kolegów docierając do samego finału. Po niesamowicie emocjonującym spotkaniu Polacy musieli uznać wyższość graczy z Półwyspu Iberyjskiego, którzy zwyciężyli 3:2, a decydującą bramkę zdobyli w 90. minucie gry. Warto dodać, że królem strzelców tamtego turnieju został Andrzej Juskowiak z siedmioma bramkami na koncie.

Był to ostatni dotychczasowy występ naszej kadry na Igrzyskach Olimpijskich. Obecnie tylko cztery najlepsze kadry Mistrzostw Europy do lat 21 reprezentują Starty Kontynent na Olimpiadzie. W każdej z drużyn nie może być więcej niż trzech zawodników, którzy w momencie rozpoczęcia Igrzysk mają ponad 23 lata. To wszystko bardzo utrudnia sprawę, jeżeli chodzi o kwalifikacje na najważniejszą imprezę czterolecia. Bardzo często piłkarze w wieku nastoletnim są powoływani do seniorskiej kadry, a gdy mają 21-22 lata są już jej stałym członkiem. Zmniejsza to pole manewru dla selekcjonerów reprezentacji młodszych kategorii wiekowych. Przykładem takiej kolei rzeczy jest Arkadiusz Milik, który stanowi o sile pierwszej reprezentacji, mimo iż ma dopiero 22 lata.

W ubiegłym roku nasi młodzi reprezentanci w dramatycznych okolicznościach odpadli z eliminacji do Mistrzostw Europy, które były przepustką na IO. Na kolejną szansę będziemy musieli poczekać cztery lata. Miejmy nadzieję, że Narodowy Model Gry przedstawiony pod koniec marca przez Polski Związek Piłki Nożnej będzie realizowany z należytą starannością i da oczekiwane efekty. Kto wie, być może w przyszłości, po tak długiej przerwie bez polskich piłkarskich Igrzysk, wrócimy z przytupem i ponownie powalczymy o medale?