Fot. fivb.org
prudel fijałek
Fot. fivb.org
Fijałek i Prudel wygrywają mecz ostatniej szansy
Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel pokonali 2:1 (-13, 16, -11) chilijską parę Esteban Grimalt/ Marco Grimalt w ostatnim meczu grupowym turnieju olimpijskiego. Był to dopiero pierwszy triumf naszych zawodników w Rio De Janeiro, jednak był on bardzo ważny, gdyż zapewnił im udział w barażach do 1/8 finału.
Karol Żebrowski
11 Sierpień, 2016 18:07

Polska para świetnie weszła w rywalizacje z Chilijczykami. Bracia Grimalt zdobyli pierwszy punkt dopiero wtedy, gdy Fijałek i Prudel mieli ich już sześć. Uzyskana przewaga dała pozytywnego „kopa” naszym siatkarzom, którzy imponowali przede wszystkim w ataku i w polu serwisowym. Pierwszy set zakończył Mariusz Prudel pewnym zbiciem po skosie.

Drugi set był bardziej wyrównany. Po siedmiu akcjach punkt za punkt (4:3) przebieg gry wyglądał następująco – trzy punkty dla Chilijczyków, którzy po raz pierwszy w spotkaniu wyszli na prowadzenie (4:6), trzy oczka dla Polaków (7:6) i oczywiście… trzy punkty dla Chilijczyków (7:9). Przy stanie 9:10 punktowym blokiem popisał się Prudel i gra zaczynała się praktycznie od nowa. Sytuacja skomplikowała się przy wyniku 12:12, kiedy Polacy znowu stracili trzy punkty z rzędu, wobec czego zdecydowali się na wzięcie przerwy. Fijałek i Prudel nie serwowali już tak dobrze, jak w pierwszym secie, przez co bracia Grimalt nie mieli problemu z kończeniem pierwszej akcji i utrzymaniem przewagi, a pod koniec partii nawet powiększenia jej. O tym która para pozostanie w turnieju olimpijskim musiał zadecydować tie-break.

Początek trzeciego seta nie był najlepszy dla Grzegorza i Mariusza. Bracia Grimalt wyszli na prowadzenie 1:3. Polscy kibice mogli zacząć drżeć o olympijskie losy naszego duetu, ale to właśnie wtedy wszystko się odmieniło. Biało-czerwoni ponownie zaczęli regularnie sprawiać kłopoty rywalom zagrywką. Dodatkowo Fijałek świetnie spisywał się w ataku, zaś Prudel dobrze grał przy siatce. Pierwszą piłkę meczową polski duet miał przy stanie 14:8, ale dopiero czwartą z nich udało się wykorzystać. Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel grają dalej!