Fot. Facebook/Arkadiusz Michalski
michalski
Fot. Facebook/Arkadiusz Michalski
Medalowa seria ciężarowców przerwana po 60 latach
Arkadiusz Michalski zakończył zawody w kategorii 105 kg na siódmej pozycji. Wszystkie próby w podrzucie spalił medalista z Londynu - Bartłomiej Bonk. Bez medalu w podnoszeniu ciężarów Polacy wracają po raz pierwszy od IO w Melbourne, które odbyły się w 1956 roku.
Jarosław Więcławski
16 Sierpień, 2016 1:10

W rwaniu lepiej spisał się Bonk. Sztangista spalił pierwszą próbę na 180 kg, ale poprawił się w drugiej. W trzeciej udało mu się poprawić wynik na 185 kg. Dało mu to siódmą pozycję. Rekord życiowy w rwaniu wywalczył Michalski. Jego 179 kg było dziewiątym rezultatem w grupie A.

W podrzucie Bonk spalił wszystkie próby – kolejno na 215, 216 i 218 kg. Gdy Polak kończył zawody, większość zawodników rozpoczynała start w podrzucie. Od udanej próby na 221 kg rozpoczął Michalski. W kolejnej miał podjąć próbę na 230, ale zmienił ciężar na 228. Obie próby z takim obciążeniem były nieudane. Sztangista z wynikiem 400 kg zakończył zawody na siódmej pozycji.

Złoto zdobył reprezentant Uzbekistanu. Ruslan Nurudinov wygrał wynikiem 431 kg. W rwaniu podniósł 194 kg, a w podrzucie ustanowił rekord olimpijski – 237 kg. Drugi był Armeńczyk Simon Martirosyan – 417 kg (190+227), a trzeci Kazach Alexandr Zaichikov – 416 kg (193+223). Brązowy medalista miał szansę na lepszy wynik,  ale choć sędziowie początkowo uznali jego próbę w podrzucie na 227 kg, to później zmienili decyzję.

Michalski był jedynym naszym reprezentantem w ciężarach sklasyfikowanym w Rio. Wcześniej zawody po rwaniu zakończyła Patrycja Piechowiak, a z powodu wykrycia stosowania dopingu wioskę olimpijską bracia Adrian i Tomasz Zielińscy.