Fot. Redakcja
DSC_9622
Fot. Redakcja
Włodarczyk: W finale nie mniej niż 78 metrów
Początek eliminacji był dość nerwowy, ale nikt chyba nie sądził, że Anity Włodarczyk może zabraknąć w finale rzutu młotem. W drugiej próbie zawodniczka oddała najdłuższy tego dnia rzut na odległość 73,94 - o ponad dwa metry lepszy od wyniku drugiej Niemki Betty Heidler.
Dyscyplinę wspiera:
Tomasz Więcławski
8 Lipiec, 2016 8:49

Zawodniczka o swoim pierwszym rzucie nie chciała mówić zbyt wiele. – Tyle, to ja rzucam 6-kilogramowym młotem na treningach. Niepotrzebnie zaliczałam tę próbę, bo zapisze się ona w historii. To wypadek przy pracy, ale w drugiej kolejce zrobiłam, co miałam zrobić – powiedziała Włodarczyk. Czy po złym początku niepokoiła się o dalszy przebieg eliminacji? – Mam za sobą doświadczenie z Zurychu, gdzie po dwóch spalonych próbach musiałam wziąć się w garść i pokazać, co potrafię. Tym razem nie chciałam doprowadzić już do takiej nerwówki, zmobilizowałam się i poleciało.

Oprócz wypełnienia formalności, jaką było zapewnienie sobie miejsca w finale, istotne w eliminacjach było zapoznanie się z obiektem. Lekkoatletka rzucała tu po raz pierwszy. – Koło jest szybkie, więc będzie można tu daleko rzucać – skomentowała po starcie młociarka. W Amsterdamie zaskoczyła ją atmosfera panująca na trybunach. – Puszczają muzykę w czasie naszych startów, co nie jest wcale standardem, nawet na mitingach. Można się trochę pobudzić, bo nie możemy na płytę wnosić elektroniki.

Pewną zmianą jest również dopuszczenie do zawodniczek trenerów, którzy mogą podchodzić bliżej band. Ma to swoje dobre i złe strony. Po pierwszym rzucie eliminacyjnym zawodniczka może nie była zadowolona z tego powodu, ale wsparcie na pewno przyda się jej podczas konkursu. – Bałam się, że jak on się zdenerwował, to jeszcze przejdzie to na mnie i będzie niepotrzebna spina – skomentowała próbę eliminacyjną Włodarczyk. – Zawsze możemy na bieżąco ze sobą porozmawiać i coś skorygować, poprawić technikę rzutu w kolejnej kolejce – dodała już na poważnie.

Włodarczyk jest główną faworytką do zdobycia złotego medalu. Jaki wynik chce osiągnąć w finale? – Nie mniejszy niż 78 metrów – tłumaczy. W finale oprócz niej wystąpią Joanna Fiodorow i Malwina Kopron. – Na pewno zaprezentujemy się w piątek z dobrej strony.