Fot. Rafał Marcinkowski
POLSKA_FRANCJA_TOKIO_MALE140
Fot. Rafał Marcinkowski
Wypowiedzi Polaków po meczu z Japonią
Trener polskiej reprezentacji Stephane Antiga, bohater meczu Marcin Możdżonek i przyjmujący Rafał Buszek analizują mecz z gospodarzami turnieju kwalifikacyjnego do IO w Rio de Janeiro
Tomasz Więcławski
31 Maj, 2016 15:29

Stephane Antiga:

Marcin Możdżonek zagrał dziś bardzo dobrze. Wiedziałem, że jest w dobrej dyspozycji, więc wpuściłem go na boisko w pierwszej szóstce. Doskonale spisywał się w bloku, ale i w ataku był właściwie bezbłędny. Zdobył kilkanaście punktów. Może być dumny ze swojego występu. Prezentuje się zresztą tutaj w Japonii, w całym turnieju, bardzo dobrze. Może nie zagraliśmy całego meczu na takim spokoju, jak w drugim secie, bo w trzecim wkradły się nerwy, ale „puszcza” zmęczenie po ciężkich treningach i wyglądamy jako zespół coraz lepiej. Przestrzegam jednak przed przyznawaniem komukolwiek awansu zanim go wywalczy. Tutaj żaden mecz nie będzie łatwy. Już jutro gramy z Chinami – rywalem trudnym, mało znanym i nieprzewidywalnym. Zobaczycie, że się namęczymy. Ale przyjechaliśmy tutaj w jasnym celu i staramy się go krok po kroku realizować

Rafał Buszek:

Dobrze, że po dwóch meczach wygranych 3-2, teraz przyszło zwycięstwo 3-0. Będziemy mieli chwilę więcej czasu na to, żeby odpocząć przed jutrzejszym meczem. Może tym razem ta Azja będzie dla nas szczęśliwa. Niczym nas bardzo już nie zaskakuje, chociaż wiadomo, że to zupełnie inna kultura. Chociażby w hali kibice zachowują się zupełnie inaczej niż u nas.

Marcin Możdżonek:

Pełne trybuny nam pomogły, bo w końcu coś się działo. Te mecze z innymi zespołami w Japonii nie wzbudzają większego zainteresowania, a my jesteśmy jednak przyzwyczajeni to pełnych hal. Nie mylmy jednak pojęć. Polscy i japońscy kibice to inny system walutowy. Kto jest w Japonii i może przyjechać, ten niech śmiało to robi. Wsparcie fanów w takim turnieju jest nam bardzo potrzebne. Dziś w końcu zagraliśmy na swoim normalnym poziomie. Oby z każdym meczem nasza forma rosła. Wiemy o co gramy i nie obrażamy się na regulamin kwalifikacji do IO, bo co możemy z nim zrobić? I tak tego nie zmienimy, a tam musimy zagrać i wygramy ten awans, głęboko w to wierzę.