Fot. Facebook.
talant
Fot. Facebook.
Vive Tałanta Dujszebajewa w Final Four Ligi Mistrzów
Piłkarze ręczni Vive Tauron Kielce zwyciężyli 29:28 z niemieckim Flensburgiem w rewanżowym spotkaniu 1/4 Ligi Mistrzów. Podopieczni szkoleniowca reprezentacji Polski Tałanta Dujszebajewa zapewnili sobie triumf w ostatniej minucie gry.
Dyscyplinę wspiera:
Karol Żebrowski
28 kwiecień, 2016 16:31

Mecz od początku był bardzo zaciętym widowiskiem. Drużyny naprzemiennie wymieniały się prowadzeniem. Pierwszą przewagę dwubramkową zanotowali kielczanie. Była to 25 minuta rywalizacji! Po pierwszej połowie Vive prowadziło 14:13.

Druga część spotkania była bardzo podobna do pierwszej. Wynik oscylował na styku, a duża zasługa w tym bramkarzy obu zespołów – Marina Sego oraz Hansa Andersena, którzy bronili nawet rzuty karne.

Na trzy minuty przed końcem spotkania Michał Jurecki strzelił gola który dawał gospodarzom prowadzenie 28:26. Niemcy chwilę później odpowiedzieli bramką kontaktową, lecz w kolejnej akcji dwie minuty kary otrzymał Henrik Toft Hansen z Flensburga, co dawało Vive komfort gry w przewadze praktycznie do końca spotkania. Niestety, chwilę później karnego nie wykorzystał niemiecki skrzydłowy kielczan Tobias Reichman, zaś skuteczny z siedmiu metrów był Kentin Mahe. Dodatkowo, dwuminutową karą został ukarany Piotr Chrapkowski i siły na parkiecie zostały zrównoważone.

Na szesnaście sekund przed końcem spotkania bramkę na 29:28 zdobył Krzysztof Lijewski. Gracze Vive nie mogli dopuścić do strzelenia gola przez Flensburg, ponieważ w Niemczech padł wynik 28:28, więc wyższy remis dałby awans naszym zachodnim sąsiadom. Sytuacja skomplikowała się, gdy do gry wrócił Toft Hansen, a wykluczeniem został ukarany Michał Jurecki. Oznaczało to, że podopieczni Dujszebajewa do końca meczu będą bronić się w pięciu przeciwko siedmiu Niemcom, którzy zdecydowali się wycofać bramkarza. W decydującej akcji spotkania piłka trafiła do kołowego Flensburga, jednak nie udało mu się zdobyć gola. Niemieccy zawodnicy ruszyli z pretensjami do arbitrów, gdyż ich zdaniem należał im się rzut karny, jednak francuscy sędziowie byli nieugięci.

Najwięcej bramek dla kielczan zdobył Michał Jurecki (9).

Dla Vive jest to trzeci awans do finałowej czwórki Ligi Mistrzów. Swojego rywala poznają 3 maja po losowaniu, które odbędzie się w Kolonii.